Osób on-line:1.

Śmierć Jest Królową Przerażenia



Tekst przygotował Raum kontakt: averaum@interia.pl

Śmierć jest "królową przerażenia". A. Diirer malował ją jako przerażająco chudą postać z kosą w rękach. Jeśli nas przeraża śmierć, w jaki sposób możemy przejść choć jeden krok bez drżenia przed nią. Montaigne mówił, że lekarstwem dla ludzi przeciętnych jest nie myśleć o niej, ale "jakaż głupota, jakaż tępość może sprowadzić tak grube zaślepienie? Wystarczy jeno nazwać śmierć, aby tych ludzi przerazić, większość odżegnuje się, jakby na imię diabła".

Rzymianie, których wyraz śmierć zbyt drażnił przyjęli obyczaj łagodzenia tego słowa lub zgoła opisywania. Zamiast mówić "umarł" mówili "przestał żyć, dożył"; byle w tym określeniu było życie, bodaj minione, to już ich pocieszało. Myśmy od nich zaczerpnęli nasze "nieboszczyk". Mówiono o Ludwiku XIV, iż nie znosił, aby ktoś w jego obecności mówił o śmierci i że polecał zawracać swój wóz na widok cmentarza. Goethe zazwyczaj nie wspominał zmarłych przyjaciół i znajomych, których lubił. Podobnie zachowywał się filozof z Królewca I.Kant. Na urządzane u siebie obiady zapraszał najchętniej młodych biesiadników, nie wyłączając nawet młodzieży studiującej.

Przyczyny były dwie: chęć wprowadzenia większego ożywienia i pogodnej wesołości w gronie gości, a także pragnienie, aby choć na chwilę nie myśleć o starości i zbliżającej się śmierci.

W czasie niebezpiecznej choroby swych przyjaciół wykazywał wyjątkową troskliwość. Swą obawę o ich życie posuwał tak daleko, iż można było przypuszczać, że nie potrafi przeboleć ich straty. Z niecierpliwością oczekiwał ich wyzdrowienia i miewał wtedy zahamowania w pracy naukowej. Kiedy jednak przyjaciel umarł, stawał się spokojny, można powiedzieć prawie obojętny. Śmierć traktował jako stan w którym już nic nie można człowiekowi pomóc.

Nigdy też, już w czasie następnych spotkań obiadowych, nie wspominał zmarłych przyjaciół. Wśród moich znajomych jest ktoś, komu dzieci wycinają nekrologi z gazet, aby nie wprowadzały go w stan, smutku i odrętwienia.

Człowiek jest jedyną istotą na świecie, która nie tylko po prostu umiera, ale która wie o tym, że umiera i dlatego może zająć jakąś postawę wobec śmierci. Człowiek może starać się nie myśleć o śmierci, może śmierci wybiegać naprzeciw, może nadawać jej wybrane znaczenie, może wreszcie dokonywać "metafizycznego rozstrzygnięcia" tego, co go czeka po śmierci. Metafizycznemu rozstrzygnięciu nigdy na ogół nie przysługuje absolutna pewność-stąd nawet dla ludzi przeświadczonych o nieśmiertelności śmierć jest pełna tragizmu i grozy.

Enigmatyczna nadzieja osiągnięcia drugiego, lepszego świata nie przeszkadza nawet najbardziej religijnym ludziom drżeć na myśl o śmierci. Idea życia pozagrobowego tylko w części zmniejsza strach przed śmiercią. Idea ta zawiera nie tylko obietnicę wiecznej szczęśliwości, ale także obietnicę wiecznych, przechodzących wszelkie wyobrażenia męk piekielnych, które potęgują wrodzony strach przed śmiercią.

Z całego tłumu śmiertelników największą gromadę nieszczęśliwców stanowią ci, którym oczekiwanie grożącej im śmierci zakłóca spokój. I jeśli się nie usunie z umysłu tej bo jaźni, trzeba będzie żyć w ciągłym drżeniu serca. Tacy ludzie bywają podwójnie nieszczęśliwi, gdyż zamiast oczekiwać spokojnie nieszczęścia, którego nikt uniknąć nie zdoła, wychodzą mu niejako naprzeciw, a długie melancholijne rozmyślania o śmierci są bodajże stokrotnie dotkliwsze od towarzyszących jej cierpień. W starożytności stoicy przypisywali śmierci wielką wagę, a przygotowania do śmierci sprawiały, że wydawała się ona bardziej straszna.

Holbach nawiązując do myśli wypowiedzianych przez Senekę zauważyła że do wzmocnienia niepokojów przyczyniają się, poza wielu innymi, przynajmniej dwa powody: pierwszy to świadomość, że śmierć, której towarzyszą zazwyczaj cierpienia, wydziera miłe nam istnienie; po drugie, niepewność tego, co nastąpi potem. Bacon (powtarzając za Seneką) twierdził, że ludzie obawiają się śmierci dla tej samej przyczyny, dla której dzieci boją się ciemności. Z natury lękamy się wszystkiego, czego nie znamy; chcemy wiedzieć, aby móc zabezpieczyć się przed tym, co nam zagraża.

Holbach twierdził, że człowiek dlatego tylko lęka się śmierci, ponieważ nie potrafi wytworzyć jej prawdziwej idei. Człowiekowi wydaje się, że gdy przestanie istnieć, nadal będzie posiadał czucie i świadomość tego, co obecnie wydaje mu się tak smutne i ponure. Wyobraźnia przedstawia mu jego pogrzeb, wykopany dlań grób, obrzędy i żałobne pienia, które będą mu towarzyszyły na miejsce wiecznego spoczynku

Tekst przygotował Raum kontakt: averaum@interia.pl

Informacja

 
Reklama: